Przygody poszukiwaczki - Kim ona jest?

Luizne obudziła się na łóżku. Jej ubranie było podarte, a włosy potargane. Obok siedziała młoda, ciemnoskóra dziewczyna, a w drzwiach stał wysoki, silny, również ciemnoskóry mężczyzna. 

- Elmel, ona się budzi! - krzyknęła
- Daj jej wody, widzisz przecież, że jest słaba. - odpowiedział mężczyzna, który stał w drzwiach
- Przepraszam, ale... Mogę, mogę wiedzieć gdzie jestem? - Lu przestraszyła się
- Ehh... Zaginione Miasto Włoskie... To jego szukałaś... Nikt nie chciał wierzyć w jego istnienie, tylko ty jedyna wierzyłaś... I je znalazłaś. - brązowe oczy dziewczyny lśniły gdy wypowiadała każde słowo
- No okej, fajnie, że was znalazłam, ale ja muszę wracać tam, skąd przyszłam... - blondynka nie wiedziała co zrobić
- Nigdzie się nie wybierasz. Musisz czekać do pełni, żeby stąd wyjść. Inaczej nie dotrzesz tam, gdzie chcesz. - mężczyzna odwrócił się w twarzą do Lu - Jestem Elmel, Elmel Qee, a to moja żona Uzi. Znalazła Cię na polu. Niezbyt często mamy tutaj takich gości jak ty Luizne... - powiedział mężczyzna i wyszedł
- Elmel jest trochę drażliwy... Jest przywódcą naszego plemienia. Spróbuj go nie denerwować... - Uzi starała się powiedzieć coś dobrego o mężu, jednak nic nie przychodziło jej do głowy - Tak naprawdę to dobra osoba, troszczy się o nas wszystkich. - wymamrotała 
- Uzi, muszę się stąd wydostać. Mam narzeczonego, Franka. Będzie się o mnie martwić. - Lu starała się przebłagać dziewczynę
- Twój narzeczony wcale się o Ciebie nie martwi... Wręcz przeciwnie, bawi się wspaniale wydając Twoje pieniądze. - Uzi zmieniła pole widzenia młodej profesor - Odkąd jesteście razem często pod Twoją nieobecność wychodzi do barów, upija się do nieprzytomności. A pieniądze, które są jego ' wypłatą ' dają mu rodzice, by coś przyniósł do domu. - Uzi uśmiechnęła się złośliwie.


Dzisiaj tylko tyle ;*


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz