Parkerowie

Wracając z biblioteki, Julie, Caroline i Jakub szli spiesznym krokiem. Nie chcieli by hrabia wykorzystał ich strach. To by było najgorsza rzecz, jaka mogłaby się teraz stać.
Powoli dochodzili do domu. Zostało im tylko kilka metrów, do tarasu. Wystarczyło tylko przeskoczyć przez ogrodzenie.
Przez ogrodzenie przeszli szybko, lecz bardzo ostrożnie, by nie naruszyć płotka. Nie chcieli by ktoś, coś zauważył.
Było dobrze po północy, gdy weszli do pokoju Julie. Dziewczyna szybko zamknęła drzwi od tarasu i zasłoniła je żaluzją. Otworzyła swój pokój i pozwoliła wyjść Jakubowi i Caroline do ich pokoi na piętrze. Rodzice już spali, jednak musieli iść dość cicho, by nie zbudzić młodszej siostry - trzyletniej Anastazji, której sen był bardzo kruchy. Caroline szybko otworzyła swój pokój i równie szybko go zamknęła. Przebrała się w piżamę i położyła do łóżka. Starała się szybko zasnąć by zapomnieć o tym, co zdarzyło się tego dnia.
Jakub, podobnie jak siostra od razu położył się do łóżka.
Tylko Julie, siadając na łóżku, zamiast pójść spać, zaczęła rozmyślać.
Julie zawsze siedziała do późna i rozmyślała, jakby to ktoś inny określił - nad pierdołami.
Julie w tym momencie, powinna stwierdzić, że narażanie życia, swojego, Jakuba i jej głupich koleżaneczek nie jest warte, okropnej siostry. Ale, będąc Julie, wiadomo było, że nastolatka jest uparta, ma swoje własne wytyczone ścieżki i za nic w świecie nie przekonasz jej łatwo do swojego zdania.
Mimo tego, jak traktowała ją przez te wszystkie lata Caroline, mogłaby dla niej poświęcić swoje ludzkie, kruche życie. Wiedziała, że każdy kazałby się jej puknąć w głowę. Ale ona wiedziała swoje. Była inna niż każdy człowiek na świecie. Obdarzona empatią dla innych. To ją odróżniało od rodziny - rozumiała każdego. KAŻDEGO. Bez wyjątku. Potrafiła pocieszyć i sprawić by ktoś zaczął działać. Dawała bardzo dobre rady, których niestety nikt nie słuchał, jednak były one dobre, tak samo jak dziewczyna

Emo Jednorożec 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz