Zaplątana

Kolejna część opowiadania!

Zaplątana


Wyszłam z domu, poszłam kupić jakieś ciastka i zapukałam do domu obok. Otworzył mi ten chłopak.

- Hejka... - nieśmiało się uśmiechnęłam - Jestem Mia, mieszkam w domu obok.. od kilku dni... - spojrzałam w ziemię 
- O Cześć. Jestem Troy. Ja również mieszkam tu od niedawna. Może się przejdziemy? - zapytał z nieśmiałością - Szkoda, że nie ma tu jeszcze mojego psa.. - zasmucił się
- Ty też masz psa? - uśmiechnęłam się
- Taak. Wilczura, a ty? - humor wyraźnie mu się poprawił
- Kundel, ale teraz śpi, chętnie bym go wzięła. To.. gdzie idziemy? - naprawdę byłam szczęśliwa
- Do parku. Jest tam festyn. - uśmiechnął się szeroko
- Okej. - podążyliśmy w stronę parku

Skończyło się na tym, że wróciliśmy z parku z twarzą tygryska... Poszliśmy do budki z malowaniem twarzy. 


Idąc do swojej bramy wywróciłam się. Na szczęście Troy szybko podbiegł i pomógł mi wstać.

- Wszystko okej? - zapytał troskliwie
- Tak. Boli mnie trochę kostka, ale poradzę sobie. - próbowałam wstać
- Twoi rodzice są w domu? - widząc, że nie dojdę nawet do drzwi postanowił coś zrobić
- Nie ma ich. Są na uniwersytecie, pracują... - zobaczył moją smutną twarz
- Masz klucze? - zapytał prosto z mostu
- Mam. Otworzysz drzwi? - podałam mu klucze
- Pewnie, czekaj chwilę. - wziął je ode mnie i otworzył drzwi


Zaniósł mnie do mojego pokoju i wyszedł. Cieszyłam się, że mi pomógł. Jeden dzień znajomości, a on już mi się podoba. Ehh...

___


Podoba się? :)

Zaplątana



Ostatnio coraz częściej spóźniam się do szkoły. Rodzice stwierdzili, że tak nie może być i za kilka dni zamieszkam naprzeciwko szkoły... Tragedia, jeszcze bliżej.. Ale najwidoczniej tak musi być.

___

Minęło kilka dni. Mój nowy pokój jest większy i jeszcze bardziej w moim stylu. Jednak, nie na tym zależało mi najbardziej. Chodziło mi o balkon, na którym byłaby huśtawka. Dziwne, że rodzice się na to zgodzili.

Coraz bardziej zaczęło brakować mi sąsiadów, którzy nazywali mnie dziwną dziewczynką... Nie miałam tu już nikogo, nawet sąsiadów, za którymi nie przepadałam.

Wyjrzałam przez okno. Było piękne, słoneczne, majowe popołudnie. Do domu obok wszedł wysoki blondyn. Nie znałam go, ale kilka dni temu, dom, do którego wchodził był niezamieszkały. Czyżby był on moim nowym sąsiadem? Ciekawe jak miał na imię...

____

Przepraszam, że takie krótkie, ale musiałam się streszczać. Przepraszam, że wczoraj nic nie pojawiło się ani tu, ani na blogu, ani na asku.





Ask - http://ask.fm/emounicornthesims3
Strona podpisowa - https://www.facebook.com/emojednorozec
Strony, na których adminuję - https://www.facebook.com/pages/Uzale%C5%BCnieni-od-sims%C3%B3w/746000928790626 https://www.facebook.com/JaramEieSimsamiJakSidMleczykiem545

Zaplątana

Nowe opowiadanie - Zaplątana

Jestem.. W sumie to tak naprawdę sama nie wiem kim jestem. Na pewno kimś... ale jeszcze nie doszłam do momentu, w którym wiem...

Ale w skrócie... Mam na imię Mia, chociaż sąsiedzi nazywają mnie dziwną dziewczynką z huśtawką na balkonie... można i tak.. trochę zabawne. Chodzę do drugiej klasy liceum, w najlepszej szkole w mieście. Jednak uważam, że nie pasuję tam zupełnie. Prawie puste korytarze, klasy jednak pełne. Dziwne środowisko. 

Większość poszła tam nie ze względu na swoje zdolności, oceny albo chociaż pasję - poszli tam z innego powodu. Kasa. Praktycznie każdy ją tam ma.

Irytujące jak bardzo może ludziom na niej zależeć. Zwykły papier z kilkoma znakami, a odkrywa tak ważną rolę w życiu człowieka.

Mieszkam dość blisko szkoły, 10 minut drogi i jestem na miejscu. Uczę się średnio, mam w miarę dobre oceny. Jedyne co nie pasuję mi w moim życiu to samotność. Nie mam przyjaciół, ani koleżanek. 

Od zawsze tak było.. Większość mnie wyśmiewała - ' Mia żmija '. Nie było to dla mnie zabawne, tylko... strasznie przykre. Jak można robić komuś coś takiego? Nie rozumiem tego. Nigdy nie rozumiałam.

Rodzeństwa nie posiadam... To znaczy, mam starszego brata, ale rodzice nie chcą go znać.. A właśnie..rodzice.

Moja mama nazywa się Isabell. Jest profesorem, wykłada na uniwersytecie muzycznym. Ojciec, Jayden to rektor uniwerku, na którym wykłada moja matka. Praktycznie cały czas nie ma ich w domu, więc mogę robić to co mi się żywnie podoba.

Najczęściej spędzam czas na dywanie czytając lub na balkonie, gdzie jest huśtawka.. Bardzo często siedzę tam wieczorami. Te piękne powietrze, mmm.

_______

I jak się podoba?