Skąd pobieram rzeczy?

Hejka!


 Jest to post, stworzony bo to, byście dowiedzieli się, skąd pobieram rzeczy - ubrania, dodatki, buty, fryzury i makijaże do the sims 3.



 Głównie wszystko pobieram z giełdy wymiany, ponieważ nie mam czasu ( lub chęci, pewnie tego i tego ) na poszukiwanie rzeczy z internetu, które mogą być zawirusowane, ewentualnie tsr.


To tyle w tym temacie, jeśli będziecie o to często pytać - odeślę was do tej notatki na blogu.
Dziękuję i życzę wam miłego wieczoru. ;*

EJ i pobieranie. ♥ #2

Witam ponownie!
  
  Kolejne rzeczy do pobrania polecone przez moją koleżankę!

http://www.mediafire.com/download/uun85ua8d17k9ua/PACKAGE_MusicalDreamDress_byAnubis360.rar



http://adf.ly/A9h9L ( należy poczekać chwilę, kliknąć skip ad w górnym rogu )


http://adf.ly/A9h9L


http://www.mediafire.com/download/57b6gxatjyyneyh/InAnticipation_MaternityOutfitDona.rar







***
Bohaterowie
Lizzie Puckett - młoda Pani doktor, mama Samanty, niedługo potem Nicole i Nataniela, żona Beau, córka Matyldy i Victora, młodsza siostra Agnes.
James Puckett - ojciec Samanty, zmarł młodo, gdy dziewczynka miała dwa latka, wojskowy, mąż Lizzie.
Samanta Puckett - córka Lizzie i James'a, starsza siostra Natniela i Nicole, pasierbica Beau.
Matylda i Victor Shayin - rodzice Lizzie i Agnes, dziadkowie Samanty oraz Nicole i Nataniela, o których istnieniu dowiedzą się długo po ich narodzinach.
Agnes Shayin - starsza  siostra Lizzie, córka Matyldy i Victora, ciotka Samanty i dwójki pozostałych dzieci Lizzie, młoda wdowa po Michaelu, bezdzietnna korepetytorka.
Nicole&Nataniel Marick - dzieci Lizzie i Beau, przyrodnie rodzeństwo Samanty, przez większość czasu nie odegra istotnej roli.
Beau Marick - mąż Lizzie, również wampir, podobnie jak cała rodzina, ojczym Samanty, ojciec Nicole i Nataniela, dyrektor szkoły podstawowej.
Tajemnicze Wyspy
Rozdział I
Urodziłam się na wampirzej wyspie, piątego lipca, dziś mija od tego wydarzenia trzynaście lat. Moja matka pracowała tam jako lekarz, tata był wojskowym. Żyliśmy w dużym domu z rodzicami mamy i jej siostrą, Agnes. Życie tam było cudowne.
  23 października, mając dwa lata, wieczorem razem z mamą oczekiwałyśmy na tatę. Dziadkowie poszli do swoich znajomych, siostra mamy dawała wieczorami korepetycję. Mama wyjarzała przez okno, zawsze tak robiła, gdy tata się spóźniał, powinnien być już od dwóch godzin w domu. Chodziła po pokoju, robiąc kółka. Siedziałam na dywanie i bawiłam się swoją ulubioną zabawką, przytulanką, która przedstawiała misia - wampira. Śpiewałam mu różne piosenki, właściwie to nuciłam, bo nie umiałam jeszcze mówić.
Nagle do domu wbiegła babcia z dziadkiem i ciocią Agnes. Nigdy nie widziałam ich aż tak przerażonych. Prawdę mówiąc to nigdy więcej ich już nie widziałam. Stracić najbliższe osoby, z którymi mieszka się to najstraszniejsza rzecz świata, przynajmniej dla małego dziecka, jakim byłam. Obok mnie leżało rodzinne zdjęcie, na którym była cała rodzina, czyli babcia Matylda, dziadek Victor, ciocia Agnes, wujek Michael, który zmarł przed kilkoma miesiącami, mama, tata i ja. Zabawka od taty i to zdjęcie to najcenniejsze dla mnie w życiu rzeczy.
Dziadkowie powiedzieli mamie, że wojna się zaczęła. Wilkołaki postanowiły zaatakować. Wszyscy natychmiast pobiegli po walizki i zaczęli się pakować. Mama oprócz ubrań, biżuterii i wielu innych rzeczy, do walizki włożyła też dużo rzeczy ojca. Wzięła jeszcze osobną walizkę na niego, szybko wszystko wrzuciła i zaczęła pakować mnie. Nie miałam wielu ubrań, byłam małym dzieckiem, więcej zabawek. Podała mi mój mały plecak i powiedziała, żebym spakowała to co, najbardziej chce zabrać, sama poleciała po swoją torbę, gdzie włożyła laptopa i najpotrzebniejsze książki.
Do swojego małego plecaka włożyłam pluszaka od taty, zdjęcie, kocyk, który kupiła mi babcia i soczek, który miałam wypić, ale nie zdążyłam. Przytuliłam się do dywanu po raz ostatni, po czym ciocia wzięła mnie na ręcę i pociągnęła moją walizkę z ubraniami i zabawkami za sobą, za dom, do samochodu. Dziadek, babcia i mama, siedzieli już w samochodzie, ja razem z mamą z tyłu. W pewnym momencie usłyszałam wycie wilkołaków, popatrzyłam na góry oddalone od naszego domu o kilkadziesiąt kilometrów. Zauważyłam na jednej z nich tatę, walczącego z wilkołakami. Zaczęłam płakać. Mama nie wiedziała o co chodzi, prosiła bym przestała. Babcia wiedziała co się dzieje.
' - Widzi ojca, tam na górze... Walczy z tymi potworami. Zostawiłam mu kartkę dokąd jedziemy, drugi samochód stoi w garażu. ' - po tych słowach ciocia przyciągnęła ostatnie walizki, zamknęła tylnie wyjście z domu i odjechaliśmy w stronę drugiego końca wyspy, gdzie wilkołaki jeszcze nie dotarły.
Jechaliśmy normalną prędkością. Wilkołaki były już przy naszym domu, wyczuły, że nikogo nie ma. Biegły za nami, jednak nasz samochód był szybszy. Mieliśmy szczęście, dojechaliśmy na most za nim zdążył się podnieść. Wjechaliśmy na prom. Prom do innego świata. Ludzkiego. Gdzie wilkołaki nie atakowały, gdzie była ich mniejszość. Najwięcej było ludzi. A oni byli groźniejsi niż wróżki, czarownicy, dżiny, duchy i wilkołacy razem wzięci.
Było już późno gdy zasnęłam. Obudziłam się dopiero rano, gdy byliśmy na wyspie. Dziadków i cioci już nie było. W samochodzie zostałyśmy same. Tylko ja i mama. Nie wiedziałam co się stało. Ich walizek nie było w bagażniku. Coś się zmieniło. Wszystko było już inaczej. Było inne, przesączone ludzkim zapachem. Czuć też było zapach wampirów. Ale nie taki jak na wampirzej wyspie. Nie tak intensywny jak tam. Za nim wyjechałyśmy z promu, mama założyła mi specjalne soczewki. Chciała zakryć czerowny kolor oczu, zarówno mój, jak i swój. Soczewek się nie zdjejmowało. Zdjąć można było je tylko wtedy, gdy wracało się na wampirzą wyspę. Ale nic nie zanosiło się na to, byśmy wróciły tam prędko...
Zatrzymałyśmy się u przyjaciółki mamy, Morigan. Znałam ją, jednak niedługo po moich narodzinach, wyjechała z mężem i córką, która była w moim wieku, do ludzkiego świata. Gdy zobaczyła mamę ze mną w wózku i kilkoma walizkami, od razu wiedziała o co chodzi.
' - Lizzie! To naprawdę Ty? Nic się nie zmieniłaś! Nadal tak samo piękna jak kiedyś. A to na pewno jest Twoja mała księżniczka. - wzięła mnie na ręce - Jaka leciutka! - podrzuciła mnie - Jesteście na pewno głodne, zaraz coś przyrządzę. - przyjaciółka mamy posadziła mnie na krzesełku dla dzieci - Myśłałam, że będziecie później. - otworzyła drzwi lodówki '
' - Uwierz, że wolałabym nie wyjeżdżać. Po za tym... Nawet nie wiem co z James'em. Martwię się o niego. Nie daje znaku życia... - poprawiła grzywkę - Mam nadzieję, że Cię nie obudziłam Morigan. '
' - Nie obudziłaś. Przed chwilą wróciłam z pracy, miałam zacząć przygotowywać śniadanie. Dopóki nie znajdziecie żadnego mieszkania, a Ty nowej pracy, nie wypuszczę was. Nie masz nic przeciwko żeby Samanta spała w pokoju Belisamy? Moja córeczka śpi jeszcze w kojcu, więc łóżko ma wolne. W razie co, założymy barierki żeby Samanta nie wypadła. Z  tym nie ma problemu, gorzej z noclegiem dla Ciebie. Hmm... - zamyśliła się.'
' - Widzę, że macie kanape. Jest rozsuwana? '
' - Oczywiście, że jest. Spaliśmy na niej z Woganem i naszą córcią, za nim kupiliśmy inne meble. Dziwne, że ludzka i taka wygodna. - zażartowała Morigan. '
' - Morigan, a Ty czym się zajmujesz? '
' - No cóż... Tym samym, czym na wyspie. Tu jeśli nie jesteś złodziejem, aktorem, muzykiem albo lekarzem, dobrej pensji nie dostaniesz. Po za tym woda i wszystko inne jest drogie, to centrum miasta, po za tym 5 pokoi z łazienką i kuchnią nawet gdzie indziej kosztuje tyle samo. Dokładnie mówiąc, ja i Wogan jesteśmy szefami gangu. Pracuję z samymi wampirami, niczym się nie przejmuj, ''dręczymy'' tylko ludzi. - Morigan podała mi soczek i jogurt z owoców plazmowych - Przepraszam, dla małej mam tylko to, myślę, że Ci zasmakuje aniołku - uśmiechnęła się do mnie - Smacznego mała. - powiedziała i usiadła przy stole, obok mojej mamy - Co z Agnes i rodzicami? '
' - Ehh... Uparli się, że pojadą na jakąś wieś, gdzie Agnes będzie pomagać w szkole, tata sprzedawać ryby a mama swoje wyroby. Powiedzieli, że tam jest po pierwsze taniej, a po drugie wielkie miasto to nie dla nich. Gdy James przyjedzie, przeprowadzą się tutaj. Myślę, że już niedługo zamieszkamy znów wszyscy razem... [...] '
Więcej z rozmowy mamy i cioci Morigan nie usłyszałam, bo zjadłam jogurt i zasnęłam w krzesełku. Obudziłam się po południu w pokoju córki cioci, w dużym łóżku z barierkami po bokach, żebym nie wypadła. Mój plecak leżał obok mnie. Z nim czułam się bezpieczniej w tym dzikim, ludzkim świecie.
Usłyszałam głos mamy. Był smutny, wręcz przerażony. Płakała. Wujek Wogan i ciocia Morigan pocieszali ją jak mogli. Nie wiedziałam co się dzieje. Mama weszła do pokoju, wyjęła mnie z łóżka, wzięła na ręcę. Usiadła na kanapie w salonie, obok cioci i wujka. Moc no mnie przytuliła. Zaczęła cicho szeptać, że mnie kocha i jestem jej aniołkiem. Potem przeszła do najgorszych wieści.
' - Sami, córciu... Będziemy musiały nauczyć się żyć bez tatusia, bez babci i dziadka i bez c ioci Anges, bez naszego dużego, ciepłego domku, bez Wampirzej Wyspy, bez bezpiecznych spacerów, na których słońce nas nie skrzywdzi. Będziemy musiały nauczyć się żyć w tym niebezpiecznym, ludzkim świecie, gdzie najwięcej jest ludzi, a wilkołaki nie atakują. Ale obiecuję Ci kochanie, że kiedyś, pomścimy tatusia... Wrócimy na wyspę i ona znowu będzie nasza. Nie będzie Wilkołaczą Wyspą. Wampirza wyspa odrodzi się tak szybko, jak i szybko została zaatakowana. Obiecuję Ci to skarbie. Wrócimy tam. A wtedy... - łzy leciały jej z oczu, gdy to mówiła - A wtedy duch tatusia... będzie z nami na zawsze... I wtedy księżniczko znowu będziemy z babcią Matyldą, dziadkiem Victorem i ciocią Agnes razem... Już na zawsze kruszynko... Na zawsze... - popłakała się całkowicie, a mnie oddała cioci Morigan na ręce. '
Ciocia Morigan, choć nie była moją ciotką, starała się zachowywać jak ona. Troszczyła się o mnie, bawiła, karmiła... Robiła wszystko bardzo starannie. Belisama stała się dla mnie kuzynką, której nigdy nie miałam. Miała domek dla lalek, starannie wykonany, w domu u babci miałam dokładnie taki sam.
Minęły dwa miesiące. Mama znalazła pracę w szpitalu. Była lekarzem. Nadszedł dzień, gdy miałyśmy wyprowadzić się od cioci Morgian i wujka Wogana. Ciocia wzięła mnie na ręcę i mocno przytuliła.
' - Lizzie, kochana moja, pamiętaj, że jak będziesz potrzebować, pomocy, pieniędzy, czegokolwiek, możesz śmiało zwracać się do nas. Znamy się od bardzo dawna. Znalazłaś mieszkanie blisko nas, bardzo małe, ale jak na początek dobre. Dopóki Samanta jest mała, wystarczy. Potem na pewno znajdziecie coś większego. Byłyście wspaniałymi współlokatorkami. Odwiedzajcie nas, jeśli pozwolicie, to my też będziemy was odwiedzać. - cmoknęła mnie w policzek, po czym włożyła do wózka - Lizzie, naprawdę, przeszłaś tak wiele... Ucieczka z wyspy, mąż i rozłąka z rodziną... To naprawdę dużo kochana... - pocałowała mamę w policzek - Pomożemy wam z walizkami. '
Ciocia Morigan i wujek Wogan wzięli po jednej walizce. Mama wzięła dwie, moją i swoją, wujek niósł walizkę taty... a ciocia z zabawkami i ubrankami, które dostałam od nich. Rozłąka z ciocią i wujkiem jakoś mnie nie zabolała, bardziej bolała ta z dziadkami i prawdziwą ciocią, ciocią Agnes.

Ocena Kariery.

 Okej. Ten post był pisany 28.07.2015r. Zaplanowałam go, by mieć wolny dzień, wiecie o czym mówię, prawda? :)


Dzisiejszy dodatek do ocenienia to Kariera!


   Dodatek ten polega na różnych karierach i profesjach. Istnieje też możliwość samozatrudnienia. Już wam wszystko szybciutko opisuję.


Profesje: 

Profesje

Prace: 
Samozatrudnienie:

  • Wędkarza;
  • Ogrodnika;
  • Malarza;
  • Pisarza;
  • Wytwórcy nektaru (wymagany dodatek Wymarzone Podróże);
  • Rzeźbiarza;
  • Wynalazcy;
  • Fotografa (wymagany dodatek Wymarzone Podróże);
  • Członka zespołu (wymagany dodatek Po Zmroku);
  • Koniarza (wymagany dodatek Zwierzaki);
  • Alchemika (wymagany dodatek Nie z Tego Świata);
  • Nurka (wymagany dodatek Rajska Wyspa);


Ekran ładowania podczas gry 
Dzisiaj tak bardzo, bardzo króciutko.

Moja opinia:


Moim zdaniem dodatek jest świetny, możliwość wielu karier, nowe miasto, nowe możliwości, nowe obiekty, nowe ubrania i nowe umiejętności. Bardzo dopracowany. Mi osobiście bardzo się podoba.

Do zobaczenia niebawem miśki. ;* 
Za jakiś czas ukaże się kolejna sesja. 

EJ i pobieranie. ♥ #1

                                               Hejka.

Postanowiłam wam dać kilka rzeczy do pobrania. Wszystkie, które wam dam pobierała jakiś czas temu moja koleżanka i dała mi linki, więc od razu mówię, że to nie ja je wrzucałam i nie będę umiała pomóc jeśli coś wam nie będzie działać, na tym się zupełnie nie znam. Jednak wszystko co pobrała - działa u niej świetnie. Więc, no cóż, po co zwlekać, zaczynajmy! ^,^




http://www.mediafire.com/download/nksobd0g0v5dutu/shockshame_katieoutfit.rar







https://www.dropbox.com/s/unf56mipi5pcvs3/lt_coatbyjocker_package.rar



http://www.mediafire.com/download/clgqzw544x645i4/%5BSIMSINSPRING%5D+Pretty+Woman+Dress.rar





http://www.thesimsresource.com/downloads/details/category/sims3-clothing-female/title/sequined-lace-dress/id/1229533/




http://www.mediafire.com/download/9kx1daiviay5sar/Givenchy3DSandals120mmMA.sims3pack





 























http://www.mediafire.com/download/myzdrn4goqk/PeggyHair4476_byAnubis360.rar

http://www.4shared.com/file/210788139/8d4b5ace/pijamasdulcessueos.html

To wszystko na dzisiaj. ;*

EmoJednorożec


PS: EJ i Pobieranie. ♥ to nowa seria z ubraniami dla was. Odbywać się będzie 28 dnia każdego miesiąca. Myślę, że wam się spodoba.
Buziaki, EJ. 

Stara sesja.

Witam. Wiem, ze troche czasu minelo od poprzednich postow. W miedzy czasie duzo sie w moim zyciu dzialo... Zdecydowanie za duzo. Ale coz, nieistotne. Dodaje obiecana wam dawno dawno dawno temu sesje. Dzis/pojutrze dostaniecie nowe rzeczy do pobrania! A juz niedlugo kolejne oceny dodatkow, co wy na to? :)
Do zobaczenia wkrotce! :D









PS: Juz niedlugo nowe opowiadanie. ;*
Szczegoly na moim fp niebawem - EmoJednorożec.
A opowiadanie na Uzależnieni od simsów

Nowa sesja!

                                                    Witajcie!

    Jutro zawitam do was z nową sesją. Muszę ją jeszcze trochę dopracować, jednak przed opublikowaniem jej oficjalnie pokażę tutaj. 













Sesja jest o wolności, ostatnim dniem wolności, przed dorosłością, dorosłym życiem. 


Na razie to tyle :) 

Zwierzaki

                             Po długim czasie - powracam! 

 Dziś dam wam recenzje dodatku Zwierzaki. Więc.. Zaczynajmy!


                                       1. Zwierzęta

  W the sims 3 zwierzaki dochodzą nam różne zwierzęta. Dzielą się na dwie grupy - te, które sami możemy sobie stworzyć i takie, które pojawią się w mieście, w okolicy naszego domu, w parku itd.





Myślę, że obraz jest dobrze widoczny :), a więc grupy zwierząt są dwie. Dochodzą również akcesoria dla zwierząt - miski, budy, zabawki.

( zdjęcie z bloga ladyfashion1999.pinger.pl ) link url:
 http://ri.pinger.pl/pgr33/62bdb12400085b445138b1e7/the_sims_3_pets_wolf_hybrid_pups_by_huntinlabs-d4rn8ai.jpg




 To tylko przykładowych obrazek z gry, jednak  jestem pewna na 99% że można go odtworzyć w grze ( 1% niepewności ;D ) 




                                        2. Miasto

 Oprócz zwierząt, mebli i ubrań - dochodzi też nowe miasto! Wspaniałe Appaloosa Plains! Wygląda trochę jak odnowiona wieś. Większość rodzin ma tam więcej niż jednego zwierzaka, zazwyczaj po dwa, trzy. 

                                        ( zdjęcie wzięte ze screenshota na yotube )











( zdjęcie wzięte z pl.sims.wikia.com )


                                                     Opis miasta - Appaloosa Plains jest to miasteczko utrzymane jest w charakterze jesiennej i górzystej, nieco sennej miejscowości. Znajduje się w nim około dziesięciu nowych parceli. Są to m.in. nowy ratusz, restauracja, kino, sklep zoologiczny (tylko z zawartością dodatkową/edycją limitowaną), psi park, w którym nasi najwierniejsi przyjaciele mogą się bawić, jeść, a nawet się zakochać! Jest też kocia dżungla. Konie otrzymają w prezencie nowy ośrodek jeździecki, gdzie mogą z wysokimi umiejętnościami brać udział w zawodach, a także końskie tereny jeździeckie.
( opis wzięty z simspedi http://pl.sims.wikia.com/wiki/Appaloosa_Plains )




                                                        3. Ubrania 

 W tym dodatku dochodzą różne rzeczy. Głównie do jazdy konnej lub.. trochę związane ze wsią, rolnictwem.

Dla kobiet/dziewcząt dochodzą marynarki i związane przy klatce piersiowej bluzki. Dla mężczyzn dochodzą stroje do jazdy konnej. Innych zdjęć na internecie niestety nie znalazłam, a w mojej grze nie da się zrobić screenów, więc... Szkoda, aczkolwiek zawsze coś :).













                            4. Zalety i wady

Zalety -

  • Możesz stworzyć, zaadoptować, a nawet wziąć z ulicy, kiedy wystarczająco się z nimi zaprzyjaźnisz.
  • W AP przy domu rodziny Parrot(Parott) < nigdy nie pamiętam jak się to pisze > czasami pojawia się jednorożec.
  • Dzikie konie często można spotkać na ulicy, można je obserwować.
Wady -
  • Często, kiedy dziki koń wejdzie do Twojego ogrodu, nie może stamtąd wyjść, często umiera z głodu (*).
  • Szop, gdy przebiega koło Twojego domu, często zagląda do śmietnika i go przewraca.
  • Pozostawione same sobie w wyposażeniu przez dłuższą chwilę jeże, jaszczurki, węże i wiewiórki uciekają.




  Moim skromnym zdaniem - dodatek jest 

bardzo fajny, jeśli oczywiście lubi się 

zwierzęta. Jednak potrafi być irytujący, gdy

 jakiś dziki koń wkradnie się nam do ogrodu.

 To przykre patrzeć jak umiera, więc jeśli 

chcecie możecie użyć kodu 

testingcheatsenabled true i kliknąć Shiftem na

 konia, obiekt -> usuń to. 

Niedługo zrobię coś, związanego z kodami, 

np. do czego służy ten kod i dlaczego nie 

inny, ale o tym innym razem, postaram się to

zrobić jak najszybciej się da. :)

Więc... to już koniec oceny Zwierzaków! Miłej 

soboty. 


Przypominam, że dzisiaj jest rozwiązanie 

konkursu na stronie. Idę oceniać pracę, mam 

nadzieję, że ktoś coś wysłał.


Miłego dnia! / #EmoJednorożec


Zapraszam na strony, na których adminuję, fp i aska! Możecie tam zadawać pytania, jeśli czegoś nie wiecie :)




Zapraszam!


/ EJ

Zaplątana

Kolejna część opowiadania!

Zaplątana


Wyszłam z domu, poszłam kupić jakieś ciastka i zapukałam do domu obok. Otworzył mi ten chłopak.

- Hejka... - nieśmiało się uśmiechnęłam - Jestem Mia, mieszkam w domu obok.. od kilku dni... - spojrzałam w ziemię 
- O Cześć. Jestem Troy. Ja również mieszkam tu od niedawna. Może się przejdziemy? - zapytał z nieśmiałością - Szkoda, że nie ma tu jeszcze mojego psa.. - zasmucił się
- Ty też masz psa? - uśmiechnęłam się
- Taak. Wilczura, a ty? - humor wyraźnie mu się poprawił
- Kundel, ale teraz śpi, chętnie bym go wzięła. To.. gdzie idziemy? - naprawdę byłam szczęśliwa
- Do parku. Jest tam festyn. - uśmiechnął się szeroko
- Okej. - podążyliśmy w stronę parku

Skończyło się na tym, że wróciliśmy z parku z twarzą tygryska... Poszliśmy do budki z malowaniem twarzy. 


Idąc do swojej bramy wywróciłam się. Na szczęście Troy szybko podbiegł i pomógł mi wstać.

- Wszystko okej? - zapytał troskliwie
- Tak. Boli mnie trochę kostka, ale poradzę sobie. - próbowałam wstać
- Twoi rodzice są w domu? - widząc, że nie dojdę nawet do drzwi postanowił coś zrobić
- Nie ma ich. Są na uniwersytecie, pracują... - zobaczył moją smutną twarz
- Masz klucze? - zapytał prosto z mostu
- Mam. Otworzysz drzwi? - podałam mu klucze
- Pewnie, czekaj chwilę. - wziął je ode mnie i otworzył drzwi


Zaniósł mnie do mojego pokoju i wyszedł. Cieszyłam się, że mi pomógł. Jeden dzień znajomości, a on już mi się podoba. Ehh...

___


Podoba się? :)

Zaplątana



Ostatnio coraz częściej spóźniam się do szkoły. Rodzice stwierdzili, że tak nie może być i za kilka dni zamieszkam naprzeciwko szkoły... Tragedia, jeszcze bliżej.. Ale najwidoczniej tak musi być.

___

Minęło kilka dni. Mój nowy pokój jest większy i jeszcze bardziej w moim stylu. Jednak, nie na tym zależało mi najbardziej. Chodziło mi o balkon, na którym byłaby huśtawka. Dziwne, że rodzice się na to zgodzili.

Coraz bardziej zaczęło brakować mi sąsiadów, którzy nazywali mnie dziwną dziewczynką... Nie miałam tu już nikogo, nawet sąsiadów, za którymi nie przepadałam.

Wyjrzałam przez okno. Było piękne, słoneczne, majowe popołudnie. Do domu obok wszedł wysoki blondyn. Nie znałam go, ale kilka dni temu, dom, do którego wchodził był niezamieszkały. Czyżby był on moim nowym sąsiadem? Ciekawe jak miał na imię...

____

Przepraszam, że takie krótkie, ale musiałam się streszczać. Przepraszam, że wczoraj nic nie pojawiło się ani tu, ani na blogu, ani na asku.





Ask - http://ask.fm/emounicornthesims3
Strona podpisowa - https://www.facebook.com/emojednorozec
Strony, na których adminuję - https://www.facebook.com/pages/Uzale%C5%BCnieni-od-sims%C3%B3w/746000928790626 https://www.facebook.com/JaramEieSimsamiJakSidMleczykiem545

Zaplątana

Nowe opowiadanie - Zaplątana

Jestem.. W sumie to tak naprawdę sama nie wiem kim jestem. Na pewno kimś... ale jeszcze nie doszłam do momentu, w którym wiem...

Ale w skrócie... Mam na imię Mia, chociaż sąsiedzi nazywają mnie dziwną dziewczynką z huśtawką na balkonie... można i tak.. trochę zabawne. Chodzę do drugiej klasy liceum, w najlepszej szkole w mieście. Jednak uważam, że nie pasuję tam zupełnie. Prawie puste korytarze, klasy jednak pełne. Dziwne środowisko. 

Większość poszła tam nie ze względu na swoje zdolności, oceny albo chociaż pasję - poszli tam z innego powodu. Kasa. Praktycznie każdy ją tam ma.

Irytujące jak bardzo może ludziom na niej zależeć. Zwykły papier z kilkoma znakami, a odkrywa tak ważną rolę w życiu człowieka.

Mieszkam dość blisko szkoły, 10 minut drogi i jestem na miejscu. Uczę się średnio, mam w miarę dobre oceny. Jedyne co nie pasuję mi w moim życiu to samotność. Nie mam przyjaciół, ani koleżanek. 

Od zawsze tak było.. Większość mnie wyśmiewała - ' Mia żmija '. Nie było to dla mnie zabawne, tylko... strasznie przykre. Jak można robić komuś coś takiego? Nie rozumiem tego. Nigdy nie rozumiałam.

Rodzeństwa nie posiadam... To znaczy, mam starszego brata, ale rodzice nie chcą go znać.. A właśnie..rodzice.

Moja mama nazywa się Isabell. Jest profesorem, wykłada na uniwersytecie muzycznym. Ojciec, Jayden to rektor uniwerku, na którym wykłada moja matka. Praktycznie cały czas nie ma ich w domu, więc mogę robić to co mi się żywnie podoba.

Najczęściej spędzam czas na dywanie czytając lub na balkonie, gdzie jest huśtawka.. Bardzo często siedzę tam wieczorami. Te piękne powietrze, mmm.

_______

I jak się podoba?